FESTIWAL FILMOWY "KinoPozaKinem FILMOWA GÓRA 2011"


"Wojna polsko-ruska" i "Moja krew" w konkursie 38. LLF
Inne festiwale
Znamy już wszystkie filmy, które w Łagowie, podczas najstarszego festiwalu filmowego w Polsce - Lubuskiego Lata Filmowego, walczyć będą w tym roku o Złote, Srebrne i Brązowe Grono - nagrody te przyzna jury w składzie: Łukasz Barczyk (przewodniczący, Polska), Anna Jadowska (Polska), Valeska Grisebach (Niemcy), Bakur Bakuradze (Węgry), Benedek Fliegauf (Węgry), Martin Novosad (Czechy).
Oto jedenaście filmów z dziewięciu krajów Europy:

1. WSZYSCY UMRĄ, A JA NIE / Vse umrut, a ya ostanus / Everybody Dies, But Me
Rosja 2008, 80' PREMIERA POLSKA
reżyseria: Valeriya Gai Germanika

Fabularny debiut rosyjskiej dokumentalistki Valeriyi Gai Germaniki, który był jednym z najgoręcej dyskutowanych tytułów podczas zeszłorocznego festiwalu w Cannes (gdzie otrzymał dwie nagrody). Krytycy porównywali go do słynnych "Dzieciaków", choć zdaniem niektórych w szorstkim realizmie Germanika posunęła się dalej niż Larry Clark. "Wasza opinia na temat tego filmu będzie ściśle uzależniona od tego, co myślicie o oglądaniu półnagich, naćpanych nastolatek" - pisał oburzony krytyk Al Kratina, a w samej Rosji "Wszyscy umrą…" wywołało medialny skandal.
Swoją brawurową opowieść o pierwszym pocałunku i seksie, pierwszej butelce wina i zdradzie Gai Germanika zrealizowała w stylistyce naturalistycznego reportażu. Scenariusz był w dużej mierze autobiograficzny, a wszystkie trzy aktorki występujące w głównych rolach odgrywały zdarzenia z własnej przeszłości.
Sama Valeriya Gai Germanika (nazwana tak na cześć Gajusza Juliusza Cezara) wygląda zresztą podobnie jak jej bohaterki: kolorowe włosy, kolczyki w nosie i na języku, tatuaże. Jako nastolatka grała z trzema koleżankami we własnej kapeli rockowej "Violent Milk" (nazwę zainspirował film Kubricka): "Ćwiczyliśmy u mnie w domu i gdy wracała moja mama, jedna dziewczyna stała naga w łazience, kolejna wymiotowała na balkonie, a ja byłam tak nieprzytomna, że gitara basowa wypadała mi z rąk".
Fanka Marilyna Mansona, The Cure i Boya George'a to jednak jedna z najlepiej zapowiadających się reżyserek z Rosji. Jako 19-latka w klatce sąsiedniego bloku nakręciła amatorską kamerą dokument, który zdobył później nagrodę na festiwalu Kinotavr i został pokazany w Cannes podczas Dnia Rosyjskiego. Do Cannes zapraszane zresztą były wszystkie późniejsze filmy Germaniki, w tym szokujący, nakręcony z chłodną manierą, niemal sadomasochistyczny dokument "Infante's Birthday".

2. KIEDYŚ W SIERPNIU / Mitte Ende August / Sometime In August
Niemcy 2009, 92' POLSKA PREMIERA
reżyseria: Sebastian Schipper

Trzeci pełnometrażowy film w reżyserskim dorobku Sebastiana Schippera - aktora znanego z takich filmów, jak "Biegnij Lola, biegnij!" czy "Sen zimowy" Toma Tykwera. Jego debiut "Giganci", którego Tykwer był producentem, nagrodzono m.in. na festiwalu w Sochi, w kolejnym filmie - "Mój przyjaciel" - główna rolę zagrał Daniel Brühl.
Prezentowane po raz pierwszy na tegorocznym Berlinale "Kiedyś w sierpniu" to historia Hanny (Marie Bäumer) i Thomasa (Milan Peschel), którzy kupują stary dom na wsi, by schować się tam przed światem. Pomysł filmu narodził się na wakacjach, kiedy Schipper przypadkiem sięgnął po "Powinowactwa z wyboru" Goethego - film jest jednak bardzo swobodną interpretacją: Schipper wziął z Goethego zarys postaci, strukturę, ale akcję przeniósł do czasów współczesnych i nasycił własną wrażliwością.
"Kiedy się zakochujesz, wszystko inne przestaje się liczyć" - mówi o swoim filmie reżyser. "A potem nagle na nowo stajesz się sobą. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, kim jesteś. A na przykład jesteś samotny, nawet jeśli tworzysz z kimś bliski związek. Tak, w moim filmie wszyscy są bardzo samotni. Jeśli miłość porównać do domu, to moi bohaterowie odnajdują w nim pokoje, które można nazwać: lęk, rozczarowanie, zranienie. 'Kiedyś w sierpniu' to dla mnie film również o tym, że to jest OK. Że nie zawsze świecie słońce, a jednocześnie miłość wciąż istnieje".

3. PIKINIK/Pescuit sportive/Hooked
Rumunia-Francja 2007, 80'
reżyseria: Adrian Sitaru

Skromny rumuński film "Hooked", pełnometrażowy debiut Adriana Sitaru pokazywany m.in. na festiwalach w Wenecji, Toronto i Salonikach, porównywany był przez krytyków do wczesnych filmów Michaela Hanekego i Romana Polańskiego. W "Hooked" - historii sfrustrowanego nauczyciela i jego zamężnej kochanki, którzy w drodze na weekendowy odpoczynek za miastem potrącają prostytutkę - widać też wyraźne inspiracje Dogmą: Sitaru twierdzi, że to właśnie Lars von Trier "nauczył" go, w jak prosty i tani sposób można nakręcić film.
"To kolejny przykład witalności kina rumuńskiego" - pisał o filmie Tadeusz Sobolewski. "Dramat wywiedziony z sytuacji najpotoczniejszej, filmowany pozornie niedbale, jak domowe wideo, imponuje dramaturgiczną precyzją. (…) Jak precyzyjnie prowadzona jest gra psychologiczna, jak wiele można się z tej weekendowej opowieści dowiedzieć o życiu w skorumpowanym społeczeństwie, o pokusie rezygnacji, moralnego zobojętnienia".

4. MOSKWA, BELGIA / Aanrijding In Moscou / Moscow, Belgium
Belgia 2008, 102' POLSKA PREMIERA
reżyseria: Christophe Van Rompaey

"Jedna z najbardziej realistycznych love stories minionego roku" (Time Out New York), "uwodzicielski charm, humor i dramat" (Variety), "gorący, błyskotliwy portret miłości" (Hollywood Reporter), "pełen pasji i emocji" (New York Times), "triumf niezwykłego talentu i szczęścia" (Film Journal International) - krytycy na całym świecie zachwycili się debiutanckim, zrealizowanym w ciągu 20 dni filmem Christophe'a Van Rompaeya, nagrodzonym w sekcji Tydzień Krytyki w Cannes.
Ta historia 41-letniej niekochanej i zdradzanej mężatki z trójką dzieci, która dzięki samochodowej stłuczce poznaje na parkingu supermarketu 29-letniego kierowcę ciężarówki, rozgrywa się w małym, flamandzkim, robotniczym miasteczku o nazwie… Moskwa - tu właśnie dorastał reżyser i jego aktorka, znakomita Barbara Sarafian.
"Scena na parkingu intryguje" - pisał o filmie Roger Ebert. "Oboje są wściekli. Obrzucają się wyzwiskami na temat związku płci z umiejętnościami za kierownicą. Kobiety to wampirzyce. Mężczyźni - nieważne, jacy są mężczyźni. Ale nagle kłótnia zmienia się w grę. Pomysłowość wyzwisk wzrasta i czujemy, że coś wisi w powietrzu. Te tłumione w tej scenie uczucia wybrzmiewają w całej "Moskwie, Belgii" - niezwykłej komedii, która przez większość czasu jest poważna".

5. KINO LIKA / Kino Lika
Chorwacja 2008, 120' POLSKA PREMIERA
reżyseria: Dalibor Matanic

W odciętej od świata chorwackiej wiosce trwa referendum w sprawie członkowstwa w Unii Europejskiej, ale dla trójki głównych bohaterów nie ma to specjalnego znaczenia. Uznawany za miejscowego dziwaka Mike (Kresimir Mikic), lokalna gwiazda piłki nożnej, na przekór wszystkiemu cieszy się życiem, które szykuje jednak tragiczne niespodzianki. Joso (Ivo Gregurevic) próbuje zdobyć wodę (susza dotyka wszystkich mieszkańców), ale tak naprawdę walczy ze sobą i swoimi stereotypami. W swoim własnym świecie żyje z kolei otyła Olga (Areta Curkovic), w niewielkiej mieścinie skazana na samotność i erotyczne niespełnienie.
Pokazywany na wielu światowych festiwalach dramat “Kina Lika" Dalibora Matanica wielokrotnie wzbudzał skrajne emocje. Dziennikarka "Variety" nazwała film "obscenicznym i niekomfortowym w odbiorze", wielu innych oskarżało reżysera o przekroczenie granicy intymności jego bohaterów (i aktorów), z drugiej jednak strony "Kino Lika" nazywana była najbardziej wstrząsającym obrazem o samotności i duchowej nędzy, która z niej wynika. "To nie jest film dla dzieci i burżujów" - odpowiadał na zarzuty reżyser. "Wszystkie moje filmy spotykają się z burzliwą reakcją. Powiedziałbym nawet, że na Kino Likę wylano najmniej pomyj. Nie boli mnie to. Najgorszy grzech reżysera to zostawić widza obojętnym".
Matanic znany jest z tego, że w swoich filmach porusza tematy, o których w Chorwacji mówi się niechętnie. W "Fine Dead Girls" pokazał dramat dwóch lesbijek nękanych w okrutny sposób przez sąsiadów, w telewizyjnym filmie "I Love You" sportretował młodego chłopaka chorego na AIDS. Pomysł na scenariusz "Kino Liki" podsunął mu tom opowiadań Damira Karakaša, który wywołał wrzenie w Chorwacji. "Jego surowy, nieocenzurowany, bezpośredni styl nie dał się przenieść dosłownie na ekran. Był inspiracją, ale inspiracją wskazującą kierunek" - mówił Matanic.

6. PINPRICK / Pinprick
Węgry-Szwajcaria 2009, 93 min. POLSKA PREMIERA
reżyser: Daniel Young

Główna bohaterka Charlotte (Laura Greenwood) rozmawia z człowiekiem… z szafy. Kim jest mężczyzna, któremu przynosi jedzenie i nie pozwala chodzić po domu? Wyimaginowanym przyjacielem? Gościem z nierzeczywistości? A może kochankiem?
"Pinprick" to pierwszy anglojęzyczny film w historii węgierskiej kinematografii. Reżyser Daniel Young na Węgry trafił przypadkowo. Studia zaczynał w Austin, później przeniósł się do Nowego Jorku. Nie chciał jednak studiować pod kierunkiem Linklatera czy Rodrigueza, więc zaczął szukać inspiracji w Europie. Z Londynu trafił do Moskwy, a stamtąd do Budapesztu, gdzie zaprzyjaźnił się z kilkoma filmowcami - m.in. z Nimródem Antalem, reżyserem znakomitych "Kontrolerów".
Prace nad "Pinprick" ruszyły w 2003 roku. Mimo niskiego budżetu Young obstawał przy rozrysowaniu storyboardów, co węgierskim producentom wydawało się wariactwem - dzięki temu jednak film ma niezwykły, wizualny klimat, a zebrane storyboardy wkrótce prawdopodobnie ukażą się drukiem jako komiks.
Główne role zagrali aktorzy trzech narodowości. Rachel Blade jest Australijką, fenomenalna Laura Greenwood, znana z "V ja Vendetta" czy "Nieustraszonych braci Grimm", pochodzi z Anglii, a magnetyczny Ervin Nagy jest Węgrem. "Chciałem zwrócić uwagę na to, że każdy z nas musi brać większą odpowiedzialność za swoje związki - bez względu na to, czy chodzi o małżeństwo, luźny związek czy relację z dzieckiem" - mówił o filmie reżyser.

7. WOJNA POLSKO-RUSKA / Polish-Russian War
Polska 2009, 108'
reżyseria: Xawery Żuławski

Głośna i niezwykle popularna w Polsce adaptacja książki Doroty Masłowskiej "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". "Kapitalne jest zderzenie dwóch karykatur - Andżeli (Maria Strzelecka) i Nataszy Blokus (Sonia Bohosiewicz)" - pisał o filmie Tadeusz Sobolewski. "Jedna: gotycka, nic niejedząca, cała w bransoletach, łańcuchach i gwoździach, satanistka wychowana na Czarnej Biblii. Druga: ćpunka, dresiara, poruszająca się jak transformer, z nosem czerwonym od barszczu w proszku, który w amoku zaczęła wciągać, biorąc go za "bielinkę". Wydaje się, że te dwa monstra się wzajemnie pożrą, ale nie - znajdują wspólny język, wychodzą ze swoich ról, nagle normalnieją. Dzieje się to w momencie, gdy Andżela mówi swój wiersz: <>".
"Najpierw ona mi powiedziała, że ma dwie wiadomości dobrą i złą" - tak zaczyna się książka Doroty Masłowskiej i tak zaczyna się film" - pisał z kolei Paweł T. Felis. "Tyle że w książce mówi to Silny, a w filmie - Masłoska. Zakapturzony demiurg z wadą wymowy, który najpierw podpowiada zdziwionemu Silnemu słowa jak sufler, a potem duka w policyjnym ubraniu, że cały świat to tylko "styropian tektura i wata szklana". Taki właśnie jest film Xawerego Żuławskiego: niby wszystko prawdziwe, ale od początku do końca wymyślane. Niby brudne majtki, krew rozdziewiczonej Angeli i tryskające fontanną rzygowiny, ale tak naprawdę "tektura i wata szklana". A może jedno i drugie? Żuławski znalazł kapitalny pomysł, żeby językowe szaleństwo Masłowskiej przełożyć na kino".

8. ZIFT/Zift/Zift
Bułgaria 2008, 92', POLSKA PREMIERA
reżyseria: Javor Gardev

‘Zift' to arabska nazwa naturalnej czarnej żywicy, stosowanej do produkcji asfaltu i… gumy do żucia. Taką gumę żuje Moth (Zahary Baharov), wytatuowany, tajemniczy mężczyzna, który po blisko 15 latach wychodzi z więzienia, gdzie trafił skazany za zbrodnię, której nie popełnił. Świat, który znał, zmienił się przez ten czas ekstremalnie…
"Zift" to zaskakująco dojrzały debiut Javora Gardeva, jeden z nielicznych bułgarskich filmów wielokrotnie pokazywanych ostatnio na światowych festiwalach. Punktem wyjścia była powieść Vladislava Todorova, czarna komedia bułgarskiego pisarza wykładającego na uniwersytecie w Pensylwanii. Mimo małego budżetu, czarno-białej taśmy i art-house'owego charakteru film odniósł w Bułgarii olśniewający sukces i stał się liderem box-office'ów: zdobył większą widownię, niż np. Wall-E.
"To zupełnie inne niż wszystko, co widzieliście: przesycony tajemnicą thriller, w którym słychać echa filmu noir, kina Jeana Cocteau czy brawury Pulp Fiction" - pisał o filmie Marcel Dubois. "Plan Ziftu godny jest muzeum sztuki: wszystkie czarne lustra zostały tu postawione po to, aby oddać esencję bułgarskiej historii rozegranej na przestrzeni 25 lat. Klimat tego niezwykłego filmu, który jednocześnie umie być niepokojący i zabawny, odpychający i wciągający, podkreśla szorstka muzyka, zaraźliwa, napędzająca i ciężka jak granit. Dźwięki Ziftu smagają jak bicz i świdrują jak dentystyczne wiertło".

9. MOJA KREW / My Flesh, My Blood
Polska 2009, 91'
reżyseria: Marcin Wrona
Jeden z najbardziej oczekiwanych debiutów w polskim kinie. Już osiem lat temu znakomita szkolna etiuda "Człowiek Magnes" Marcina Wrony zebrała nagrody m.in. na festiwalach w Krakowie, Nowym Jorku, Monachium i Belgradzie. Scenariusz "Mojej krwi" (pierwotny tytuł ‘Tamagotchi') wygrał z kolei polską edycję konkursu Hartley-Merril i zdobył trzecie miejsce w edycji międzynarodowej.
"Ten film zaczyna się w szowinistycznym, egoistycznym świecie głównego bohatera, która stopniowo zaczyna patrzeć na życie oczami poznanej Wietnamki" - mówił reżyser w wywiadzie dla stopklatka.pl. "Dlatego potrzebowałem ujęcia z dwóch stron - męskiej i żeńskiej - i zaprosiłem do współpracy Grażynę Trelę. Ja pisałem z punktu widzenia bohatera, a ona koncentrowała się na postaci kobiety".
Mężczyzną jest Igor (Eryk Lubos), bokser, który podczas jednej z walk zostaje poważnie ranny i musi zrezygnować z kariery. Wścieka się, gdy na swojej sali treningowej młodszy kolega dostaje jego rękawice, próbuje zatopić się w nocnym, klubowym życiu i szybkim seksie. Po kolejnych, nieudanych związkach z kobietami zaczyna myśleć o dziecku - z początku jak o kontrakcie. Do tego właśnie potrzebna jest mu przypadkowo spotkana na bazarze Wietnamka (Luu De Ly), pozornie naiwna, niedoświadczona dziewczyna, dzięki której Igor zadziwiająco się jednak zmieni.
Marcin Wrona przyznawał, że Igor jest mu dość bliski - sam reżyser od jakiegoś czasu trenuje boks. Ale bohaterem znakomicie zrealizowanej "Mojej krwi" jest też współczesna Warszawa - jej symboliczne, znane wszystkim miejsca i mroczne zaułki. Dzięki Pawłowi Flisowi, debiutującemu na dużym ekranie w roli operatora, film ma niezwykłą jak na polskie kino stylistykę - "Moja krew" jest jednocześnie realistyczna i poetycka, brutalna i nasycona emocjami. Obok Eryka Lubosa na ekranie m.in. Stanisława Celińska, Krzysztof Kolberger i Roma Gąsiorowska, ale też Marek Piotrowski, dziewięciokrotni mistrz świata w kick-boxingu, przypomniany niedawno przez Jacka Bławuta w dokumencie "Wojownik".

10. MÓJ NAUCZYCIEL / Venkovský učitel / The Country Teacher
Czechy-Francja-Niemcy 2008, 117'
reżyseria: Bohdan Sláma

Jeden z najważniejszych dziś czeskich reżyserów ("Szczęście", "Dzikie pszczoły") znów pokazuje klasę. Jego nowy film zaczyna się zwodniczo: od przyjazdu praskiego nauczyciela do szkoły na czeskiej prowincji. Nie prowincja interesuje bowiem Slámę, ale bohaterowie, którzy przechodzą mentalną i emocjonalną transgresję, ucząc się tego, co przekazuje swoim uczniom Petr (Pavel Liska): piękno świata leży w jego niejednorodności.
"Sześć lat temu przeniosłem się z Pragi do małej wioski położonej jakieś dziewięćdziesiąt kilometrów od stolicy" - mówił reżyser Bohdan Sláma, który tym razem zdecydował się osadzić akcję w okolicy, w której mieszka. "Gdy tylko w mojej głowie zakiełkował Mój nauczyciel, wiedziałem, że będzie się rozgrywał na wsi. Cieszę się, że mamy i wieś, i miasto. Są jak yin i yang - człowiek potrzebuje obu, żeby być spełnionym".
W roli tytułowego nauczyciela wystąpił Pavel Liska, stały aktor Slámy - w "Dzikich pszczołach" grał miejscowego gwiazdora naśladującego Michalea Jacksona, a w "Szczęściu" wcielił się w uroczego outsidera Tonika nieszczęśliwie zakochanego w swojej przyjaciółce z dzieciństwa. Na planie towarzyszyła Lisce wybitna czeska aktorka teatralna Zuzana Bydzovská (ulubiona aktorka Petra Zelenki), dla której był to wielki kinowy come back. "Chyba jako ostatnia dowiedziałam się, że Bohdan chce napisać dla mnie rolę. Do samego końca Pavel i Bohdan zachowywali się jak para konspiratorów. Pavel wpadał do teatru podczas prób i rzucał, że Bohdan mnie pozdrawia..." - opowiadała Bydzovská.
"Poszukiwanie miłości to niekończąca się walka, która kształtuje każdego człowieka i jest sednem niemal wszystkich historii" - mówił sam reżyser. "Ta opowieść ma trzech głównych bohaterów - w tym łańcuchu nieodwzajemnionego uczucia żadna z postaci nie ma nawet cienia szansy na spełnienie: i każdy musi się jakoś z tym uporać".

11. BUICK RIVIERA / Buick Riviera
Chorwacja 2008, 86' POLSKA PREMIERA
reżyseria: Goran Rusinovic

W samym środku Ameryki, na wyludnionej autostradzie spotyka się przypadkiem dwóch mężczyzn, Hasan (Slavko Stimac) i Vuko (Leon Lucev). Szybko orientują się, że mówią tym samym językiem - obaj pochodzą z Bośni. Vuco właśnie rozstał się z bardzo bogatą żoną i nienawidzi muzułmanów - o czym wylewnie informuje Hasana. Hasan, który jest muzułmaninem, stracił podczas wojny całą rodzinę, a teraz żyje w związku z policjantką, z którą nie rozmawia o przeszłości. Na amerykańskim odludziu tysiące kilometrów od ojczyzny i wiele lat po wojnie Serb i muzułmanin zaczynają własny, prywatny pojedynek, rachunek krzywd dwóch pokrzywdzonych narodów, który nie kończy się na słowach.
"Kiedy spędzałem dużo czasu w USA, wpadła mi w ręce książka "Buick Riviera", która opisywała, jak się czuje emigrant, wygnaniec w USA" - tłumaczył reżyser. "Zwłaszcza wtedy ten temat był mi bardzo bliski. Pomyślałem, że muszę przenieść ją na ekran. W porównaniu do mojego pierwszego filmu, miałem niemal komfortowe warunki pracy" - dodawał Rusinovic, który swój debiut "Mondo Bobo" kręcił przez trzy lata z zaledwie 12-osobową ekipą (samych amatorów) i przy budżecie 80 tysięcy dolarów. Była to pierwsza prawdziwie niezależna produkcja w historii kina Jugosławii. Choć Rusinovic miał duże doświadczenie w pracy z aktorami-amatorami, tym razem zdecydował się zatrudnić profesjonalistów. Slavko Stimac jest w Chorwacji gwiazdą… kina dziecięcego, choć publiczność zna go również z ról w filmach Emira Kusturicy ("Czy pamiętasz Dolly Bell?", "Życie jest cudem"). Leon Lucev zaczynał jako aktor offowego teatru, ale ma też na koncie role w największych chorwackich hitach. Międzynarodowa publiczność zna go przede wszystkim dzięki roli Peldy w "Grbavicy" Jasminy Zbanić.

Impreza ta odbędzie się w dniach 21-28 czerwca. Więcej szczegółów o programie i akredytacjach: www.llf.pl
 

Od 2010 roku Filmowa Góra nominuje do Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego


Wspiera nas:


Współorganizatorzy FG:





Wyszukiwarka

Odwiedziny


Wczoraj : 499